www.tilbakeslag.tk
GotLink.pl
Home

Seagate FreeAgent Go (250 GB)

Jeden z najcieńszych 2,5 calowych dysków zewnętrznych, o grubości zaledwie 12,5 mm wyposażony jest w mechanizmy, które chronią go przed wibracjami oraz wstrząsami (specjalny mechanizm dysku). Wyposażony w interfejs USB 2.0 dostępny jest w kilku kolorach (srebrnym, czarnym, czerwonym i niebieskim). Nowy FreeAgent Go jest też pierwszym zewnętrznym dyskiem twardym, który można podłączyć do oddzielnie sprzedawanej stacji dokującej.

Tajne sztuczki sprzętowe

Wiele kart graficznych, aparatów cyfrowych, odtwarzaczy MP3 i innych urządzeń potrafi znacznie więcej, niż podaje producent. Za pomocą naszych porad i narzędzi odblokujesz zamaskowane funkcje lub rozszerzysz spektrum możliwości swojego sprzętu.

Andeluna Mendoza 2006

Dodane przez pinkas dnia 2010-02-17: Wino zakupione jako prezent pod koniec 2008 roku. Jako, że byłem na urodzinach, mogłem zakosztować wina, które bardzo sympatyczny Pan Wiesław(ten jego francuuuski akcent zawsze powoduje u mnie uśmiech) długo mi polecał. Barwa iście granatowa, niczym niebo przed burzą. W nosie kuszące aromaty leśnych owoców z waniliowo-czekoladową nutą w tle. Wyczułem nawet tytoniowy akcent. W ustach, to czego się spodziewałem pod Nowym Świecie, czyli przesyt czekolady, kawy i konfitury. Na następny dzień w kieliszku poczułem alkohol i fajną słodycz(na początku strasznie mi przeszkadzała!)Wino zdecydowanie dla miłośników win spoza Europy, czyli nie dla mnie. Jednak mogę śmiało polecić, bo cena jest przyzwoita, a do tego podoba mi się wystrój i fachowa obsługa w Winosferze (byłem tylko w Opolu, więc nie mam rozeznania do innych ich sklepów). Ponieważ nie podobała mi się etykieta, wystawiam winu słabą 6. Ostatnio skomentowane przez info.

Carpene Malvolti Prosecco di Conegliano NV

Dodane przez sstarlet dnia 2010-02-17: Jak to jest brut to ja jestem baletnica z You Can Dance. Zbiło nas cukrem z pantałyku prawie jak Wojtka Katarzyna od Pań z Weinbach: Colette, Laurence i Catherine Faller. Tym gorzej, że my próbowaliśmy je do jedzenia. Cóż czas się żegnać ze sztuką, Modiglianim oraz ze Świętą Anną. Tamto może i wulgarniejsze ale świeższe się nam zdało i nie wiedząc o nieoczekiwanej zamianie miejsc dziwiliśmy się czemu takie ono jakieś słodkawe i miałkawe. Wytłumaczono nam, że wg Angelo (bo w tej łódzkiej ulubionej restauracji właśnie jedliśmy) i jego prawej ręki to oprócz tego, że Conegliano ma lepszą perlistość, ładniejsze i mniejsze bąbelki i takie tam. Chciało by się krzyknąć z włoska pie... bąbelki! ew. mortadella!, kwasu nam dajcie do jadła! No ale to przecież nie przystoi. Z każdym łykiem było lepiej, ale jednak tylko poprawnie. Santorini jednak zgasiło, co mus, to mus! Tymczasem więc idę ćwiczyć choreografię;)

Mule po marynarsku pyszne (dlatego zakląłem;), Święte Jakuby ładnie w pergaminie zamiast muszli (durny byłem, bo pomyślałem, że jadalny;) wyglądały i pyszne były nad wyraz, ale jak ktoś chce się najeść niech bierze mule, znaczy małże. Do tego jakieś smaczne kluseczki i tiramisu z espresso jak zwykle na deser. Pycha! Najlepsza łódzka knajpa. Czemu nikt im nie dał gwiazdek/rozetek Michelina? Porównując z la Table Joela Robuchona chłopaki nie mają się czego wstydzić!

Wina z Carpene Malvolti degustowałem lata świetlne temu w Radissonie. Wtedy walczyli aby wejść na nasz rynek. Nie wiem jak to się skończyło, ale u Angelo ich Prosecco zagościło, chyba na stałe? Ostatnio skomentowane przez .

Sierra Salinas Alicante 2006

Dodane przez mikpaw dnia 2010-02-17: Po otwarciu chyba trochę zamknięte, głównie dym i alkohol i drewno, ale z czasem pojawiają się i owoce (jeżyny, maliny). Pije się dobrze. Kwasowość, garbnik, mało owocu, bardziej ziemiste. W miarę picia podoba się coraz bardziej, pojawia się delikatna słodycz i gorzkie wiśnie w końcówce. Mimo wszystko po ubiegłorocznym (właściwie to za rok 2008) złotym medaliście do 30zł można by się spodziewać czegoś więcej. Ta szóstka (bo przecież smakowało;)) z minusem (za lekko zawiedzione nadzieje i zmianę kategorii cenowej) ;) Ostatnio skomentowane przez .

Warrenmang Pyrenees

Dodane przez rurale dnia 2010-02-15: Czytając o winach australijskich w ostatnim wydaniu MW przypomniałem sobie, że przecież dawno temu byłem na degustacji win Warrenmanga na Bednarskiej. Bardzo sprawnie i efektownie przeprowadzone spotkanie z udziałem właścicieli winnicy. Gwiazdą wieczoru był Luigi Bazzani, założyciel Warrenmang. A wina? Powerful. Pół szczęki mi urwało po flaszkach, których zawartość alkoholu to raczej 14,5, często 15, a nawet rekordowe tego wieczoru 16 (podano do niego sorbet czekoladowy), bynajmniej nie wzmacnianego. Przez chwilę jest miło, potem, na dłuższą metę jednak męczy. Luigi wyemigrował z Parmy naprawdę dawno temu. Ostatnio skomentowane przez rurale.

Radoar Alto Adige 2007

Dodane przez rurale dnia 2010-02-15: Wino od Edith i Norberta Blasbichler Radoarhof. Wino z Biolandu, znaczy ekologiczne. I takie jest. Wali wiejskim obejściem, ziemią, kredą. Zdecydowane, silne, ale owocu nie ma. Brak. Następnego dnia, też wali, ale mniej:) Chłop wsiadł do trójkołowego Ape i odjechał. Niedaleko.Wina dość modne w dolinach, ale nie tylko one. Blasbicherowie robią też destylaty grappę, jabcoka i inne. Spirytualia chodzą po ok. 20 euro. Wina są tańsze:) Ostatnio skomentowane przez info.

Cave de L'Abbe Rous Banyuls 1999

Dodane przez mkonwicki dnia 2010-02-15: Dobre. Fajna równowaga między nieprzesadną słodyczą, lekka kwasowością i minimalnymi taninami. Aromatów nie ma oszałamiająco dużo: trochę owoców, trochę kwiatów, skórzany portfel, delikatnie, przyjemnie. Świetnie się pije, nie męczy, nie zamula cukrem ani alkoholem. Świetna alternatywa dla Porto, chyba staję się powoli fanem francuskich wzmacnianych wina z tych okolic. Ostatnio skomentowane przez mkonwicki.

Alphonse Mellot Coteaux Charitois 2007

Dodane przez sstarlet dnia 2010-02-15: O co temu Aphonsowi Mellot chodzi? Młody chłopak bo Junior więc może błądzi, jak Parker? Ojca Seniora pewno nie słucha. Kiedyś dawał przynajmniej ciekawe etykiety we wrzaskliwych kolorach, co ojcu pewno też się nie podobało. A teraz ani przyjemności z etykiety, ani z wina nie uświadczysz! Nic tylko wór pokutny nałożyć i iść na pielgrzymkę... jak wrócimy po latach to można spróbować tego poważnie skrojonego szardoneja, póki co jednak niepijalnego, ew. dekantować z tydzień:) Wino do powtórki, po przeetykietowaniu na pewno kupię;) Ostatnio skomentowane przez sstarlet.

Palacios Bierzo 2005

Dodane przez clooniek dnia 2010-02-16: Piłem niedawno rocznik 2005. Nie nazwałbym go bardzo dobrym, raczej dobrym i niebanalnym. Następnego dnia po otwarciu raczej traci niż zyskuje. Oprócz ziemistości bliżej niezidentyfikowana nuta "apteczna". Ostatnio skomentowane przez sstarlet.

Manincor Alto Adige

Dodane przez rurale dnia 2010-02-16: Dawanie autografów (albo proszenie o nie) staje się równie oldskulowe jak wysyłanie widokówek z wakacji albo rysowanie laurek z okazji Dnia Babci. Te procesy są niezależne od nas. A propos dedykacji dla czytelników starwines z Serge’em Hocharem mi się udało ale z hrabią Goess-Enzebergiem z winnicy Manincor to już nie bardzo (Manincor to ponoć w wolnym tłumaczeniu znaczy tyle co Hand on Heart). Kiedy wyartykułowałem prośbę, bardzo sympatyczna pani w biurze wpadła w lekką panikę, najpierw zaczęła się jąkać, potem wykonała mnóstwo telefonów, aż w końcu oznajmiła że taki wpis graf owszem może popełnić. Niestety teraz jest zajęty, bo towarzyszy w degustacji grupie bogatych Amerykanów. Przekazuje jednak życzenia wszystkiego dobrego kimkolwiek jesteśmy, życzy wielu sukcesów, cokolwiek miałoby to znaczyć i zaprasza do Górnej Adygi nieustająco. Nie dziwię się mu się zbytnio, bo jak wypada porównanie potencjału rodaków Obamy i samotnego, nieco wymiętego Polaczyszki, o mętnym raczej spojrzeniu, na tle utytłanego błotem samochodu z popsutym radiem? Banał tej odpowiedzi mnie raczej razi. Idąc w stronę auta spotkałem jeszcze Cecylię Plattner, która wygląda jak stary krzak. Podobno pracuje w tej winnicy od 56 lat. Właśnie kręciła się między winoroślą, obok biegał zadowolony z życia pies, trochę dalej w ziemi grzebały kury. Zapytałem o pogodę. Mówiła coś przez dłuższą chwilę, a ja nic nie zrozumiałem. Uśmiechnęła się. Ja też.

PS. W Manincor dbają wciąż o rozwój oferty. W ubiegłym roku pojawiło się pierwsze wino różowe, w tym ma mieć debiut czysty pinot bianco. W drodze jest także sauvignon, ale nie tak wypasiony jak Lieben Aich. Taki prostszy raczej:) Jest też sok jabłkowy. Niezły. Ostatnio skomentowane przez mikpaw.

Pojer e Sandri Dolomiti 2008

Dodane przez sstarlet dnia 2010-02-16: Jakbym był nieudaną kopią Rurale to bym pewno napisał: Stoi chłop przy drzewie i dmie w dudy. Ale pewno zaraz dowiedziałbym się, że ani to chłop, ani to dudy, wiec nie będę brnął dalej.Gdybym próbował podszywać się pod Deo napisałbym podobnie jak on Pinocie Pojera e Sandri: szybciej zrozumię Rieslinga Jaworka niż tego Sauvignona. To akurat nie byłaby prawda, choć kwasior podobny.Ale jestem kim jestem... ot prosty ze mnie leśniczy, więc mogę przywołać jedynie wspomnienie żywe wizyty u Marco Zanoniego. Perfekcjonisty w każdym calu, Wojtek powinien go odwiedzić pewno by się dogadali.Kieliszki nam przemywał, opisywać wina kazał. A Zanoni, to przecież kolega i imiennik Marco Pojera, z którym jakąś pompę w wolnych chwilach zmajstrowali i nawet opatentowali wynalazek. Pewno sami ją stosują i kilku gości w okolicy...Niby w atmosferze azotu wina mniej mają się utleniać. To na pewno utlenione nie jest. Pachnie jak rasowe kiwi, choćkot zamiast na agrest, to się na skałę i jakąś trawę odlał... koty zawsze chadzały swoimi ścieżkami. Do tego jakby mlecz więc może malo? Jak nie to by się przydało;) Bo w smaku proste i kwaśne, że hej...do tłustych potraw dobre jak Riesling Jaworka, choć nieco więcej winnego charakteru i goryczki nieco posiada. Do jedzenia okej, nie ma co się w nim rozsmakowywać. Przydrogie nieco. Cieszy jednak ich obecność na polskiej ziemi. Agrawina.pl je sprowadza (cena z grubsza; wysyłki zamawiać można pocztą, pięćdziesiąt PLN plus). Może ktoś robił to już wcześniej, nie wiem... Nie wiem czy także topowe wino z królikami Rosso Faye jest u nas i czy nadało by się do królika. A jest coś takiego Bianco Faye? Ostatnio skomentowane przez .

Fattoria di Felsina Toscana 2007

Dodane przez mikpaw dnia 2010-02-16: Walentynkowy poczęstunek we wrocławskiej Vinotece 13. Po otwarciu nieźle pachnie, trochę kwiatowo, trochę wiśniowo, trochę rustykalnie ;) Smaczne, przyjemnie się pije. Jest i kwasowość i garbnik i chyba nawet trochę owocu. Może i rustykalne, ale ja takie lubię ;) Zadziwiająco pozytywne wino, szkoda że podrożało. Do domu zakupiłem natomiast rocznik 2005, bo polecany tu i ówdzie oraz 2 kieliszki (podobno) Gambero Rosso. Ostatnio skomentowane przez .

Papantonis 2005

Dodane przez sstarlet dnia 2010-02-16: Wino doskonałe. Wszystko z umiarem. Beczka, alkohol. Lekkie, choć nie jest to wino dla mięczaków, bo wyraziste, kwasowe i długie, o rzadko spotykanej elegancji... jak na wybiegu u Armaniego. Po prostu bajka! Trzeba dodać, że to inna bajka od tej o Złym Bracie Merlocie i Nijakiej Siostrze Szardonej, innej też od tego z czym coraz częściej musimy się użerać: z za wysokim alkoholem i z suchymi choć mocnymi garbnikami. Można już spokojnie pić teraz, a za dziesięć lat też bez problemu. Inaczej niż Ramnista 2003, która powoli już schodzi. Elegancja podobna, choć tu jest więcej witalności. Wino od przyjaciół, cena wzięta z internetu, bo przecież nie z kosmosu. Warte poszukiwań!

Jak się okazuje (po wpisie) próbowałem je już w Winnicach Francji (szkoda, że nie zdecydowano się na import) i tamta butelka zupełnie inaczej dojrzała, znaczy w ogóle niedojrzała była choć przywiózł ją dla nas sam Papantonis. Pewno w piwniczce w doskonałej konserwującej wino na wieki temperaturze sobie (nie) dojrzewało, a ta flaszka jednak trochę świata zwiedziła, zobaczyła co to upalny wiatr z Sahary oraz syberyjskie podmuchy... wyszło jej to tylko na dobre;) Do picia na teraz jak marzenie! Ostatnio skomentowane przez mkonwicki.

0 1 23
 
www.tilbakeslag.tk